niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 4

-Przepraszam,ale mam tu bałagan-spojrzał na swój pokój lekko zmieszany.
-Nie ma sprawy-uśmiechnęłam się do niego.
-Tu będziesz nocować.-pokazał na swoje łóżko.
-A ty ?-spytałam.
-A ja,prześpię się na kanapie na dole.
-Nie ! Będziesz spał tutaj,ze mną.Jeżeli chcesz-speszyłam się.
-Nie wiem,czy byłoby to rozsądne.-rozmyślał.
-Rozsądne,rozsądne.-zapiszczałam.
-Ale ja nadal myślę że ty kochasz Bartka a nie mnie.-chciał mi przemówić do rozsądku.
-Ja lepiej wiem i się do tego nikt nie będzie wtrącał.-naburmuszyłam się.
Zbliżył się do mnie.Dotknął mojego odsłoniętego ramienia.Wzdrygnęłam się.Przejechał nosem delikatnie po mojej szyi.Obróciłam moją głowę i go pocałowałam.Michał natychmiast przerwał.
-Rany,jak ja na ciebie działam.Widzisz ? Dlatego nie chce spać tutaj tylko na kanapie.-powiedział z przekąsem.
-Rób sobie co chcesz.-burknęłam i poszłam do łazienki,przebrać się w piżamę.
Gdy już weszłam do pokoju widziałam Michała kładącego się na łóżku.Kładąc się koło niego nie wytrzymałam.Zdjęłam mu koszulkę.
-Co ty robisz ?-spytał przestraszony.
Nie odpowiedziałam mu.Sunęłam nosem po jego klatce piersiowej w dół aż do spodni.Pocałowałam go w głowę,policzek a na koniec w usta.Chciałam go jeszcze bliżej siebie.Zdjęłam mu spodnie.Poddał się bez słowa.Całował mnie z pasją jak nigdy dotąd.
-Nie mogę.Nie mogę już tego okrywać.-szepnął mi do ucha.
Zdjęliśmy już resztę ubrań i działo się to co chciał los.
Obudziłam się o 10:00 i przypomniało mi się co działo się wczoraj.Na te wspomnienia zarumieniłam się.Michał jeszcze spał.Postanowiłam zejść do kuchni i zrobić tosty.Po jakimś czasie gdy chciałam już go budzić sam przyszedł do kuchni,rozczochrany.
-Hej.-mruknął.
Uśmiechnęłam się do niego.