środa, 30 stycznia 2013

Rozdział 2

-Justyna mam pytanie,masz numer do Michała Winiarskiego ?-spytałam grzecznie.
-Tak,mam,mam.-odpowiedziała.
-A dałabyś mi ?
-Spojrzała na mnie znacząco i szeroko się uśmiechnęła.Podała mi numer telefonu.
Już szłam do swojego pokoju aż nagle Justyna zawołała
-Dzisiaj idziemy na impreze. Michał Kubiak zaprasza.
-Ok,a na którą ?-byłam zadowolona ponieważ była szansa na spotkanie Bartka i Michała.
-Na 20:00.-odpowiedziała.
Nim się obejrzałam była 19:50.
-O Boże ! To już za chwile ! - powoli zaczęłam panikować.
Przyjaciółka była już gotowa i czekała na mnie przy drzwiach.
-Idziemy ?-Spytała.
-Tak,tak już.
Gdy doszłyśmy czekał na nas Bartek Kurek i Michał Winiarski.Natychmiast się zaczerwieniłam i spuściłam głowę.Bartek podszedł do Justyny i zrobiło mi się smutno,lecz zaraz spojrzałam w bok a koło mnie stoi Michał.
-Cześć,Ewa-uśmiechnął się.
-Hej.-odpowiedziałam.
Weszliśmy do środka lokalu.

*Dwie godziny później*




-Jezu,Ewa ! Upiłaś się !-Krzyknął Bartek.
-Oj tylko 2 kieliszki wypiłam,czy 3.-wybełkotałam.
-Idę po Michała-krzyknął wychodząc z jednego pokoju do drugiego.
-Nie ! Tylko nie po niego,proszę.-powiedziałam niewyraźnie,ale Bartek już wyszedł.
Po jakimś czasie przybiegł Michał.
-Czemu ty to zrobiłaś ?-powiedział smutny Michał.
Już nie chciałam oszukiwać,dałam spust moim wszystkim żalom.
-Nikt mnie nie chce ! Nikt mnie nie kocha i nie lubi !-wstając zataczałam się i Michał złapał mnie w samą porę,bo bym się wywaliła.
-Jesteś piękna.-odpowiedział z zamyśleniem.-I na pewno dużo osób cię lubi,a szczególnie ja.-uśmiechnął się.
-Mówisz tak żeby poprawić mi humor !-krzyknęłam.
-Wierz,mi.Mówię prawdę.-zahipnotyzował mnie swoimi niebieskimi oczami.
Zbliżyłam się do niego tak blisko,że stykaliśmy się już nosami.Delikatnie mnie pocałował.Chciałam więcej oddałam pocałunek.Ręce zacisnęłam wokół jego szyi.Całował mnie coraz bardziej,nie zważając na to co stanie się potem.
-Michał,nie.-powiedziałam podczas pocałunków.
Nie posłuchał się mnie.Włożył swoje ręce pod moją podkoszulkę i zaczął rozpinać stanik.
-Nie,teraz i nie tu.- wypowiedziałam te słowa dobitnie.
Poskutkowało.
-Przepraszam,ja naprawdę nie chciałem.-zaczął się tłumaczyć,ale widać było że podobało mu się to.
Wstałam z krzesełka i zaczynałam powoli wychodzić.Michał szybko mnie dogonił i wyszliśmy z pokoiku trzymając się za ręce,nic nie mówiąc.

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz